Stomil Olsztyn odniósł zwycięstwo 2:0 nad Romintą Gołdap (2 maja 2026 roku). Po zakończeniu spotkania zorganizowano konferencję prasową z trenerami obu drużyn.
Szymon Nałysnyk, trener Rominty:
- Na początku chciałbym pogratulować Stomilowi wygranej. Przygotowaliśmy się do tego meczu, jednak napotkaliśmy trudności w wyprowadzaniu piłki, co doprowadziło do straty bramki po naszych błędach. Do tego momentu realizowaliśmy nasz plan. Byliśmy cofani i dobrze reagowaliśmy na sytuację na boisku, mimo że Stomil grał w różnych ustawieniach. Nasza defensywa funkcjonowała sprawnie, jednak zmagaliśmy się z problemami kadrowymi, ponieważ dwóch środkowych obrońców nie mogło zagrać. Zmiany były także wymuszone przez trudne warunki pogodowe. W drugiej połowie lepszą grę pokazał Stomil, a my staraliśmy się grać z kontrataku. Mieliśmy okazje, ale nie udało się ich wykorzystać. Chciałbym pochwalić defensywę Stomilu i ich bramkarza, który skutecznie bronił. Dodatkowo Stomil zdołał wyłączyć z gry Pawła Dymińskiego, co było kluczowe, biorąc pod uwagę jego dotychczasową formę. Jeszcze raz gratuluję Stomilowi i życzę im awansu.
Szymon Ciszewski (Radio UWM FM): Czy kontuzja w pierwszej połowie wpłynęła na strategię meczu?
- Bartek Kalinowski jest naszym kluczowym zawodnikiem od trzech lat, a różnica w doświadczeniu między nim a młodszymi zawodnikami była widoczna. W składzie mieliśmy wielu wychowanków z Gołdapi, co nas cieszy. Nie przyszliśmy tu po porażkę – chcieliśmy zdobyć punkty. Do pewnego momentu dobrze kontrolowaliśmy grę, ale błędy przy wyprowadzaniu piłki nas kosztowały. W miarę upływu czasu zmęczenie dało się we znaki, a jednemu z naszych zawodników zdarzyło się niecelnie zagrać. Każdy wie, co potrafi Masiak – to zawodnik, który może stworzyć sytuację z niczego.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Wygraliśmy 2:0 i utrzymaliśmy czyste konto. Choć mecz nie był porywający, naszym celem było zdobycie trzech punktów. Oczywiście chcielibyśmy, by każdy mecz był emocjonujący jak te w Lidze Mistrzów, ale to na razie jest poza naszym zasięgiem. Warunki były trudne, temperatura zmieniała się o 15 stopni w dwa dni, co wpłynęło na grę obu drużyn. Najważniejsze to zdobycie punktów, co zrealizowaliśmy. Teraz planujemy odpoczynek przed kolejnym meczem z Mazurem Ełk.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Piotr Łysiak nie zagra z Mazurem z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jak wygląda sytuacja z innymi kontuzjowanymi zawodnikami?
- Damian Skołorzyński był na ławce rezerwowych, wraca po kontuzji i możliwe, że w przyszłym tygodniu zagra. Patryk Czarnota raczej nie wróci już w tym sezonie. Kacper Sionkowski ma zgodę na grę w przyszłym meczu. Jakub Krztoń zrezygnował z gry z powodu kontuzji. Maciej Niemier również miał problemy, a Dawid Pietkiewicz jest pod opieką fizjoterapeuty. Wiktor Kulesza jest wyłączony z gry na około półtora tygodnia. Z powodu kontuzji młodzieżowców postanowiliśmy włączyć do treningów młodych zawodników, co przyniosło efekt w postaci debiutu Gabriela Jastrzębskiego.
Szymon Ciszewski (Radio UWM FM): Co spowodowało zmianę Gabriela Jastrzębskiego po 25 minutach na boisku?
- Gabriel dał z siebie wszystko, a jego zmęczenie było widoczne. Nie jestem pewien, czy to były efekty temperatury, czy braku pełnego okresu przygotowawczego. Lewicki wszedł i skutecznie pomógł drużynie. Czasem zmiany są potrzebne, aby dodać energii i świeżości. Gabriel jest napastnikiem, więc w sytuacji, gdy mieliśmy problemy z młodzieżowcami, postanowiliśmy wprowadzić Lewickiego, który lepiej pasował do wymagań boiska.

