Stomil Olsztyn zremisował 1:1 w Lidzbarku Warmińskim z Polonią. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obu drużyn.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Przyjechaliśmy z zamiarem zdobycia trzech punktów, jednak nie udało nam się zrealizować tego celu. Pierwsza połowa była wyrównana, co potwierdzają statystyki. Po przerwie gra była zdecydowanie pod naszą kontrolą, ale to Polonia zdobyła bramkę. W pewnym momencie wyglądało na to, że rywale utrzymają prowadzenie do końca. Wprowadziliśmy odpowiednie zmiany, a zespół wierzył w zwycięstwo do samego końca. Udało nam się zdobyć wyrównującego gola na 1:1 i stworzyliśmy kolejne sytuacje, aby przechylić szalę na naszą stronę. Niestety, nie udało się, więc mecz zakończył się remisem.
Mariusz Miecznikowski, prezes Polonii Lidzbark Warmiński: Trenerze, czy nie uważa pan, że przerwanie meczu przez kibiców wpłynęło na was, zwłaszcza że złapaliście wtedy rytm?
- Mamy wspaniałych kibiców, którzy wspierają nas w każdym meczu. Dzisiaj było ich około pięciuset. To nieodłączna część futbolu. Fani nigdy nam nie przeszkadzali, wręcz przeciwnie – motywują nas. Mam nadzieję, że będą z nami aż do awansu. Wierzymy, że walka trwa, a my jesteśmy zdeterminowani, aby grać do końca.
Piotr Jacek, trener Polonii:
- To był emocjonujący mecz derbowy. Stomil od początku narzucił dużą dynamikę gry, co jest ich charakterystyczne. W pierwszej i drugiej połowie mocno nas naciskali, a my musieliśmy przetrwać trudne momenty. W pierwszej części stworzyliśmy trzy dobre okazje, podczas gdy rywale mieli jedną. W drugiej połowie Stomil wypracował dwie dogodne szanse, ale nasz bramkarz oraz linia obrony spisali się znakomicie. Kluczowym momentem meczu było nieodpowiedzialne zachowanie jednego z naszych doświadczonych zawodników, który otrzymał drugą żółtą kartkę. Ostatnie 10 minut musieliśmy bronić się w dziesiątkę przed zdeterminowanym Stomilem. Mieliśmy trochę szczęścia i kilka świetnych interwencji, jednak o kontratakach nie było mowy. Biorąc pod uwagę przebieg meczu oraz ostatnie minuty, powinniśmy cieszyć się z remisu i zdobytego punktu. Nadal prowadzimy w tabeli. Do końca sezonu zostały dwa mecze i sześć punktów do zdobycia. Wszystko w naszych rękach. Czujemy złość, ale także satysfakcję, że udało nam się utrzymać wynik w osłabieniu.
Mariusz Miecznikowski, prezes Polonii Lidzbark Warmiński: Panie trenerze, wrócił pan do Lidzbarka w marcu i od tego czasu nie przegrał pan żadnego meczu. Czy to oznacza, że liga jest słaba, czy mamy dobrych zawodników?
- Mamy solidny zespół, ale na podsumowania umówię się z prezesem dopiero po zakończeniu rozgrywek. Przed nami dwa mecze i bardzo zależy nam na zdobyciu sześciu punktów. Mam nadzieję, że na koniec sezonu będziemy mieli powody do radości i przywrócimy sytuację z czasów, gdy zespół grał w III lidze. Jeszcze trochę grania przed nami.

