Podczas meczu Stomilu Olsztyn z Pisą Barczewo, który odbył się w sobotę, Patryk Czarnota zadebiutował jako komentator, współpracując z Krzysztofem Betkierem. Po spotkaniu udzielił wywiadu, w którym podzielił się swoimi wrażeniami.
Jak oceniłeś swoją nową rolę?
- Dzisiejszy występ jako komentator to dla mnie debiut. Jestem pod wrażeniem tego doświadczenia. Nigdy wcześniej nie miałem okazji być tak blisko meczowego komentarza. To była fantastyczna przygoda, z chęcią skomentuję kolejne mecze. Oczywiście, marzę o tym, aby Stomil Olsztyn grał na jak najwyższym poziomie, ale możliwość komentowania nawet meczu w czwartej lidze przyniosła mi ogromną radość.
Co wolisz - grać czy komentować?
- Zdecydowanie wolę grać, ponieważ energia na boisku jest niezrównana. Jednak sam zauważyłem, jak bardzo emocjonalnie przeżywałem ten mecz zza mikrofonu. Ostatecznie, boisko jest niezastąpione.
Jak wygląda Twoje zdrowie?
- Czuję się znacznie lepiej, oceniam swoje siły na około osiemdziesiąt procent. We wtorek przeszedłem ostatni zabieg, podczas którego usunięto mi śrubę. Teraz czeka mnie intensywna rehabilitacja, a następnie powrót do większych obciążeń. Liczę na to, że w ciągu miesiąca lub półtora wrócę na boisko.
Zauważyliśmy Cię także w roli trenera drużyny rezerw Stomilu.
- Wychowałem się w tradycyjnym stylu. Uważam, że trener Adam Łopatko ma bardzo mocną pozycję i wiele można się od niego nauczyć. Każdy trening ma silny nacisk na taktykę. Moja rola to asystent, co jest dla mnie nowością, ale już wiele się nauczyłem o funkcjonowaniu zespołu od wewnątrz. Staram się przekazywać młodym zawodnikom wartości „starej szatni”, przypominając, że każdy musi zapracować na swoją szansę.
W meczu z Pisą Barczewo wystąpili młodzi zawodnicy, w tym debiutant Borys Smolicz.
- Nie miałem jeszcze okazji obserwować Borysa w rezerwach, bo gra w Centralnej Lidze Juniorów. Jednak pamiętam, że dobrze spisywał się na treningach za czasów trenera Piotra Gurzędy. Jest bardzo obiecującym zawodnikiem z potencjałem na wyższe klasy. Nasz bramkarz również ma predyspozycje, by stać się numerem jeden w Stomilu Olsztyn.
Czy myślisz o zakończeniu kariery piłkarskiej na ligowych boiskach?
- Pracuję zawodowo w wojsku, więc gra w piłkę powoli schodzi na dalszy plan. Jeżeli Stomil będzie się rozwijał, będę musiał ustąpić miejsca młodszym. Obecnie uczę się od trenerów Michała Kraszewskiego i Adama Łopatki, czerpiąc z ich doświadczenia taktycznego. Mam 27 lat i zdaję sobie sprawę, że brakuje mi umiejętności na grę w I czy II lidze, ale chcę rozwijać swoje umiejętności trenerskie.
Czy wierzysz w bezpośredni awans Stomilu do III ligi?
- Polonia gra jeszcze z Granicą Kętrzyn, więc wszystko jest możliwe – może padnie remis, a Granica urwie im punkty. Jeśli to się nie zdarzy, jesteśmy gotowi na baraże. Jak mówi trener, naszym celem jest awans, niezależnie od tego, jaką drogą do niego dojdziemy. Wierzę, że to osiągniemy, bo mamy duży potencjał.
Jak widzisz rywalizację w barażach?
- To tylko jeden mecz, więc wszystko może się zdarzyć. Jesteśmy doświadczonym zespołem, więc nie obawiamy się głośnych nazwisk rywali. Skupiamy się na najbliższym spotkaniu i chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Od pięciu kolejek gramy tak, jakby każde spotkanie było finałem.

