Stomil Olsztyn pokonał Warmię Grajewo 2:0 w półfinale barażu o III ligę. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z trenerami obu drużyn.
Karol Salik, trener Warmii:
- Bardzo żałujemy wyniku tego meczu. O porażce zadecydowała głównie pierwsza połowa. Piłka nożna składa się z różnych momentów – zarówno lepszych, jak i gorszych. Kluczem do sukcesu jest wykorzystanie swoich szans, gdy gra się układa, oraz skuteczna obrona w sytuacjach, gdy rywal naciska. Dziś Stomil bezwzględnie wykorzystał nasze słabsze momenty. Pierwsze piętnaście minut zagraliśmy zbyt bojaźliwie, co rywale podsumowali bramką na 1:0. W środku pierwszej połowy złapaliśmy lepszy rytm, dlatego tym bardziej boli gol stracony w 43. minucie po stałym fragmencie gry. Mimo dobrego ustawienia, jeden z najniższych zawodników na boisku strzelił nam bramkę z bliskiej odległości. Druga połowa była znacznie lepsza z naszej strony. Utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce i mieliśmy większą kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Stomil nie pozwolił nam jednak na wiele, ale stworzyliśmy kilka dobrych okazji. W takich meczach musimy być bardziej skuteczni. Nie chciałbym, abyśmy byli oceniani tylko przez pryzmat dzisiejszego wyniku. Jestem dumny z moich zawodników i zadowolony z ich zaangażowania przez cały sezon. To doświadczenie grania przed taką publicznością, na stadionie z bogatą historią, było dla nas cenne. Wierzę, że najlepsze dopiero przed nami.
Maksymilian Rogalski (TVP Olsztyn): Trenerze, w ostatnich trzech sezonach dwukrotnie zajęliście czwarte miejsce, a teraz drugie. Czego brakuje w sezonie do awansu?
- Brakuje samego awansu! (śmiech) Idziemy do przodu krok po kroku, ale musimy to robić cierpliwie. Jak pan zauważył, po dwóch sezonach na czwartym miejscu, teraz zajęliśmy drugą lokatę. przed nami baraże, a ten mecz był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Najważniejsze, że młodzi zawodnicy uwierzyli w swoje umiejętności. Skoro w tym sezonie zrobiliśmy postęp i dotarliśmy do baraży, wierzę, że w przyszłym roku naszym celem będzie bezpośredni awans.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Jak ocenia trener Jakuba Karpińskiego, który był zawodnikiem Stomilu? Czy zrobił postęp od momentu, gdy trafił do Warmii Grajewo w 2024 roku?
- Muszę pochwalić Kubę za pracę i zaangażowanie na treningach. To zawodnik, który przychodzi na zajęcia i wykonuje swoje zadania bez marudzenia. W poprzedniej rundzie dostawał więcej minut, ale od napastnika oczekuje się konkretnego dorobku bramkowego, a tego było trochę za mało. W rundzie wiosennej miał trudniej, bo do zespołu dołączył Priestley Boateng, który świetnie się wkomponował i zdobył wiele bramek. Jednak Kuba miał pozytywny wpływ na jego formę, ponieważ mocno naciskał na Boatenga. Zobaczymy, jak potoczy się przyszłość Kuby; życzę mu jak najlepiej. Nie chcę teraz rozmawiać o transferach. To zawodnik z potencjałem i zależy mi na jego dalszym rozwoju.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Cel na tym etapie został osiągnięty – wygraliśmy 2:0. Uważam, że założenia taktyczne były realizowane na niezłym poziomie. Muszę oddać przeciwnikowi, że dobrze operowali piłką. Wiedzieliśmy, że tak będzie, i rywale kilka razy zagrali naprawdę dobrze na małej przestrzeni. Byliśmy jednak na to przygotowani. Przy wyniku 2:0 wiedzieliśmy, jak się ustawić, co pozwoliło nam zneutralizować ich największe atuty. Wygrana bardzo nas cieszy, ale zdajemy sobie sprawę, że to dopiero połowa drogi. W niedzielę czeka nas znacznie trudniejsze spotkanie.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Szymon Masiak zszedł z kontuzją?
- Już na początku pierwszej połowy doznał mocnego uderzenia w mięsień czworogłowy. Czuł ból i sam poprosił o zmianę. Myślę jednak, że to nic poważnego i ten uraz nie wykluczy go z kolejnego spotkania.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Jakub Mosakowski był podstawowym graczem przez cały sezon, a teraz dwa mecze przesiedział na ławce. Dlaczego?
- Zgadza się, w sporcie czasami tak bywa. Kuba przez pewien czas narzekał na delikatny ból w biodrze, a my chcieliśmy zapobiec pogłębieniu się urazu. Ostatecznie plan na to spotkanie ułożył się tak, że Kuby zabrakło w kadrze. Sam zawodnik wykazał się jednak profesjonalizmem – doskonale zrozumiał, że dobro zespołu jest najważniejsze i mocno wspierał kolegów z boku. Liczymy na niego w niedzielę. Nie wiemy jeszcze, w jakim składzie wystąpimy w meczu z Mazovią, ale bardzo możliwe, że Kuba będzie w kadrze meczowej.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Kacper Sionkowski nie zagra do końca sezonu?
- Możliwe, że nie będzie tak źle. Okazało się, że to nie było zwichnięcie, a jedynie skręcenie, dlatego Kacper nosi teraz but ortopedyczny. Intensywnie pracujemy, aby był gotowy na niedzielę. Wszyscy na niego liczymy, bo po powrocie z poprzedniej kontuzji wniósł do zespołu wiele jakości, zdobywał bramki i bardzo chcielibyśmy, aby w niedzielę był gotowy do gry.

