Stomil Olsztyn odniósł zwycięstwo 1:0 w Ełku, pokonując lokalny Mazur. Po meczu wypowiedział się autor zwycięskiego gola, Stanisław Hrebeń.
Jak ocenisz to spotkanie?
- Był to z pewnością trudny mecz. Uważam, że daliśmy z siebie wszystko i zrealizowaliśmy założenia na przedmeczowe. Szkoda tylko, że nie byliśmy skuteczni – mieliśmy pięć lub sześć dobrych okazji, a zdobyliśmy tylko jednego gola.
Przy wyniku 0:0 powinniście byli prowadzić 3:0.
- Taka jest piłka – czasem trzeba być cierpliwym i czekać na swoją szansę. Naprawdę nam zależało, ale piłka nie chciała wpaść do siatki; mieliśmy dwa słupki i poprzeczkę. Chociaż mieliśmy duże chęci, czujemy pewien niedosyt.
Strzeliłeś pierwszego gola dla Stomilu w tym sezonie.
- Cieszę się z tego gola, ale podkreślam, że wypracowaliśmy go całą drużyną. Po przerwie mieliśmy jasny cel: zdobyć jak najszybciej pierwszą bramkę, co udało się zrealizować. Mieliśmy okazję, by zdobyć drugą bramkę, ale znowu zabrakło wykończenia, tak jak w pierwszej połowie.
Nie sądzisz, że po twojej bramce gra Stomilu trochę się osłabiła? Rywalowi oddaliście pole, co w pierwszej połowie nie miało miejsca.
- Myślę, że po tym golu chcieliśmy za bardzo przyspieszyć i zdobyć drugą bramkę. W pierwszej połowie graliśmy bardziej cierpliwie, rozgrywając piłkę., zaś potem zaczęliśmy grać bardziej bezpośrednio, co przyniosło efekty, ale brakowało finalizacji.
Końcówka spotkania była nerwowa.
- Każdy wie, jak to jest przy wyniku 1:0 – przeciwnik nie ma nic do stracenia i atakuje, a my musimy dążyć do utrzymania przewagi i zdobycia trzech punktów. Na szczęście udało nam się to zrealizować.
Jakie macie cele na bieżący sezon? Rozmawialiśmy o tym wcześniej, czy jest już plan?
- Nie ma co dużo mówić. Wszyscy w klubie wiedzą, czego chcemy. Naszym celem jest awans, a zrobimy wszystko, by to osiągnąć.
Karol Żwir przeszedł do Polonii Lidzbark Warmiński, a więc większość odpowiedzialności za stałe fragmenty gry spoczywa na tobie. Jak się do tego odnosisz?
- Staram się, ale mamy w zespole wielu zawodników, którzy potrafią to robić, w tym też „Wujasa” (Filipa Wójcika - red.). Trener ustalił, że podchodzę do piłki ja lub Filip i tyle. Mamy kilku zdolnych do wykonania stałych fragmentów.
W przyszłym tygodniu czeka was pierwszy mecz u siebie z Tęczą Biskupiec. Jak wygląda ten kierunek w kontekście sezonu?
- Myślę, że każdy mecz będzie trudny. Do każdego spotkania będziemy podchodzić z pełnym skupieniem. Rywal nie jest dla nas istotny – koncentrujemy się na sobie i dążymy do wygranej w każdym meczu.

