W meczu 23. kolejki IV ligi Tęcza Biskupiec zremisowała 1:1 z Stomilem Olsztyn. Po zakończeniu spotkania rozmawialiśmy z trenerami obu drużyn.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Szkoda, że nie udało nam się zdobyć trzech punktów. Zawsze podchodzimy do meczu z myślą o zwycięstwie, ale tym razem wszystko układało się nie po naszej myśli. Najpierw mieliśmy świetną szansę, a później rywal wykorzystał rzut karny. Mimo to zespół zdołał wyrównać. Niestety, dzisiaj było widać, że Tęcza dobrze broni dostępu do swojego pola karnego – zabrakło nam zimnej krwi, by zdobyć zwycięski gol.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Czego brakowało do wygranej w Biskupcu?
- Trudno mi to ocenić bez analizy. Na pewno potrzebowaliśmy lepszego dośrodkowania i lepszego ustawienia w polu karnym. Może również lepszych decyzji, jeśli chodzi o uderzenia. Nie lubię oceniać meczu na gorąco, bo może to prowadzić do błędnych wniosków. Więcej mogę powiedzieć po dokładnym obejrzeniu spotkania.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Liczyliście na to, że Tęcza w drugiej połowie opadnie z sił po meczu w Pucharze Polski?
- Nie spodziewaliśmy się tego. Byliśmy świadomi ich obciążenia, ale nie chcieliśmy szukać wymówek. Skoncentrowaliśmy się na własnej grze. Dopisujemy kolejny punkt i wciąż walczymy o nasze cele.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Czego można się spodziewać w meczu z Romintą Gołdap?
- Najpierw przeanalizujemy mecz z Tęczą, a w poniedziałek przedstawimy plan na Romintę. Rominta to silny fizycznie zespół z kilkoma utalentowanymi zawodnikami. Przygotowujemy się na trudne spotkanie, ponieważ zespół pokazał się dobrze w ostatnim meczu. Mamy swoje cele i będziemy walczyć o trzy punkty.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Czeka nas dwa mecze u siebie, z Mazurem Ełk i Romintą. Liczycie na sześć punktów?
- To nasz plan.
Maciej Szostek, trener Tęczy:
- Mecz był wyrównany, obie drużyny były na podobnym poziomie, czekały na błąd przeciwnika. Padły po jednym błędzie z każdej strony. Sytuacji nie było wiele, więc wynik jest sprawiedliwy.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Czy obawialiście się braku sił w drugiej połowie po pucharowym meczu?
- Wiedzieliśmy, że czas działa na Stomil. Po intensywnym spotkaniu z Olimpią byliśmy świadomi, że zmęczenie da o sobie znać. Jednak w szatni powtarzaliśmy, że można to nadrobić silną psychiką – gdy nogi są zmęczone, umysł musi dawać impuls do walki. Tak się stało. Zespół wykonał niesamowitą pracę, a remis uważam za zasłużony.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Czy celujecie w zwycięstwo w Wojewódzkim Pucharze Polski?
- Musimy być szczerzy wobec siebie – w lidze zawiedliśmy. Oczekiwania były wyższe. Mimo że sportowo nie odstajemy, popełnione błędy sprawiły, że jesteśmy w tym miejscu w tabeli. Analizujemy sytuację i zamierzamy poprawić błędy. Liga trwa, a naszym głównym celem jest teraz Wojewódzki Puchar Polski. Pokonaliśmy trudnych rywali, teraz skupiamy się na kolejnym. Chcemy zdobyć to trofeum dla siebie i naszych fanów.

