Stomil Olsztyn zwyciężył 5:0 z Mazurem Ełk. Po meczu zorganizowano konferencję prasową z udziałem trenerów obu zespołów.
Patryk Gondek, trener Mazura:
- Co można powiedzieć po takim meczu? Gratulacje dla Stomilu. Zasłużone zwycięstwo. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Myślę, że ranga tego meczu wpłynęła na niektórych zawodników, co było widać, ponieważ nie potrafili odnaleźć się na boisku. Żałuję prostych błędów, które popełniliśmy. W szatni mówiłem, że musimy jak najdłużej utrzymać wynik, żeby nie stracić bramki, a z czasem będzie nam łatwiej. Niestety, po dziesięciu minutach straciliśmy dwie bramki, co można nazwać błędami z naszej strony. To już chyba się stało normą i zastanawiam się, co jest tego przyczyną. Musimy nad tym popracować. Jeszcze raz gratuluję. Dziękuję naszym kibicom za liczny przyjazd na mecz i przepraszam za taki wynik. Porażka 5:0 była dla mnie zaskoczeniem, bo zabrakło nam woli walki i ambicji – tak naprawdę wszystkiego po trochu. Dzisiaj był to mecz świąteczny, a frekwencja na czwartoligowych boiskach była naprawdę imponująca.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Cieszymy się z tych trzech punktów. Mecz w pierwszej połowie był pod naszą kontrolą, rywal nie oddał strzału. Początek drugiej połowy był nieco bardziej wyrównany, Mazur miał kilka rzutów rożnych, ale umiejętnie to obroniliśmy. Wprowadziliśmy zmiany i zdobyliśmy kolejne bramki. Zrobiliśmy to, co należało, a wynik 5:0 cieszy. Fajnie, że na trybunach było wielu kibiców gości, a nasi również dopisali. Myślę, że daliśmy im sporo powodów do radości.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Co się stało z Karolem Żwirem?
- W tygodniu narzekał na kontuzję przywodziciela, ale wydawało się, że jest w porządku. Niestety poczuł coś podczas rozgrzewki i nie chcieliśmy ryzykować.
Emil Marecki: Ile trwała narada w sztabie szkoleniowym w sprawie wystawienia składu?
- To był moment, w którym wiedzieliśmy, że może tak się zdarzyć. Ruch z Klugierem był planowany, ponieważ Karol miał grać na szóstce z powodu nieobecności Piotrka Łysiaka.
Emil Marecki: Czy nie lepiej było dać mu odpocząć?
- Zgadza się, że w takich sytuacjach inni zawodnicy muszą się wykazać. Takie mikrourazy zdarzają się regularnie, nie tylko Karolowi, ale i innym. Karol jest doświadczonym graczem i jeśli mówi, że jest gotowy, to wychodzi na boisko. Cieszę się, że zmiennicy pokazali się z dobrej strony i udowodnili, że mogą grać.
Piotr Gajewski (Renton Media): Czy absencje w środku pola mobilizują innych zawodników?
- Zdecydowanie tak. Gdy wypadają liderzy, zespół musi się zjednoczyć, a inni gracze przejmują odpowiedzialność. W meczu z Romintą mogło być tak, że przeciwnik był niedoszacowany, ponieważ przed naszym meczem przegrali tylko raz. Również zmiana mikrocyklu treningowego pozwoliła na lepszy wypoczynek i pracę. Frekwencja kibiców również mobilizuje nasz zespół.

