Otwarcie Łynostrady przyciągnęło wielu mieszkańców Olsztyna, którzy licznie stawili się na inaugurację nowego ciągu spacerowego. Trasa ta stała się istotną atrakcją w mieście.
Łynostrada jest wynikiem współpracy lokalnej społeczności oraz władz miejskich. Fragment ścieżki, który zdobył największą liczbę głosów w Olsztyńskim Budżecie Obywatelskim, został rozbudowany do niemal dziewięciokilometrowego szlaku.
- To bardzo atrakcyjny trakt, który szybko stanie się ulubionym miejscem spacerów i przejażdżek rowerowych olsztynian - mówi prezydent miasta Piotr Grzymowicz. - Po prostu Łyna ma swój niezaprzeczalny urok i uwiedzie każdego, kto trafi nad jej brzeg. Mam też nadzieję, że dla wielu rowerzystów będzie to podstawowa droga komunikacyjna, pozwalająca na szybki i bezkolizyjny dojazd do centrum miasta.
Trasa składa się z trzech głównych odcinków: od ul. Kalinowskiego do al. Obrońców Tobruku, fragmentu miejskiego oraz leśnego do elektrowni na Wadągu. Każdy z odcinków ma swój unikalny charakter.
- Z uwagi na warunki gruntowe Łynostrada nie była prostą i tanią inwestycją, ale warto było się potrudzić - dodaje Piotr Grzymowicz. - Polecam Łynostradę każdemu pragnącemu aktywnego wypoczynku i zapraszam do jej odwiedzenia. W dowolnym miejscu, bo wszystkie są atrakcyjne. Wiem, co mówię, bo to moje ulubione miejsce rodzinnych spacerów.
Pierwotny projekt zgłoszony w Olsztyńskim Budżecie Obywatelskim miał na celu połączenie Parku Centralnego z Osiedlem Mleczna. Władze postanowiły jednak zrealizować cały odcinek rzeki.
- Wsparta tysiącami głosów mieszkańców, przekuta w projekt przez prezydenta oraz dofinansowana środkami unijnymi, stanowić ma teraz szkielet wokół którego realizowane mają być kolejne społeczne inicjatywy, takie jak na przykład dojścia z osiedli czy tereny rekreacyjne - mówi jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Paweł Klonowski.
Budowa Łynostrady pochłonęła nieco ponad 13 milionów złotych.

