W sobotę Stomil Olsztyn zremisował 1:1 z Polonią Lidzbark Warmiński. Po meczu rozmawialiśmy z napastnikiem olsztyńskiego zespołu, Kacprem Sionkowskim.
Jak oceniasz mecz?
- Nie zagraliśmy w pełni swojej piłki, zbyt wiele było górnych podań. Mogliśmy dłużej utrzymać się przy piłce, zwłaszcza że byliśmy świadomi problemów rywali – przy częstych zmianach ciężaru gry zyskaliśmy byśmy przewagę na skrzydłach. Niestety, nie wykorzystaliśmy tej sytuacji i często decydowaliśmy się na długie zagrania. Mimo to uważam, że rozegraliśmy solidne spotkanie. Szkoda tylko końcówki i niewykorzystanej szansy na zdobycie zwycięskiej bramki.
Miałeś szansę, żeby wcześniej doprowadzić do remisu.
- Znalazłem się w doskonałej sytuacji. Byłem przekonany, że zdobędę wyrównującą bramkę, co pozwoliłoby nam przejąć kontrolę nad meczem. Niestety, piłka trafiła w poprzeczkę.
Jakie mieliście nastawienie przed tym meczem? To był taki finał Ligi Mistrzów IV ligi.
- Zgadza się, ale do tej rywalizacji przygotowywaliśmy się jak do każdego innego meczu. W każdym spotkaniu gramy o trzy punkty, dlatego nie traktowaliśmy tego starcia jako wielkiego finału. Mieliśmy prosty plan: przyjechać, wykonać swoją pracę i wygrać mecz.
Cieszy twój powrót na boisko. W meczu z Sokołem Ostróda strzeliłeś gola, w każdym meczu masz swoje sytuacje.
- Pracowałem ponad dziewięć miesięcy, aby wrócić do optymalnej formy. Uważam, że powoli osiągam ten cel, co pokazała bramka w pierwszym meczu. Dzisiaj również miałem swoje okazje, więc miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach piłka będzie częściej lądować w siatce.
Wierzycie, że Polonia jeszcze zgubi punkty w dwóch ostatnich kolejkach?
- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wygrać nasze spotkania. Liczymy na potknięcie Polonii, ale to już nie zależy od nas. Pozostaje nam tylko śledzić układ tabeli i czekać na rozwój wydarzeń.
Punkty zgubiła Concordia, więc jeśli wygracie wszystkie mecze do końca, macie pewny udział w barażach o III ligę. Choć tam na pewno nie będzie łatwo.
- Zdajemy sobie z tego sprawę, ale na razie skupiamy się wyłącznie na wygrywaniu kolejnych spotkań. O barażach pomyślimy dopiero wtedy, gdy zrealizujemy nasze cele, dlatego najważniejszy jest dla nas zawsze najbliższy mecz. Concordia jest już raczej poza grą, a my nie odpuszczamy w walce o pierwsze miejsce.

