Po sparingu z juniorami Legii Warszawa, który zakończył się wynikiem 3:1 na korzyść gości, trener Stomilu Olsztyn Michał Kraszewski podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Jakie pozytywy można dostrzec po takim meczu?
- Analizę należy rozpocząć od negatywów, ponieważ pierwsze dwadzieścia minut w naszym wykonaniu było bardzo słabe. Zawodnicy Legii od samego początku dominowali dzięki intensywności. To było oczekiwane, gdyż miniony tydzień był jednym z najcięższych okresów w naszym przygotowaniu. Zmęczenie wpływało na naszą grę, co skutkowało wieloma niewymuszonymi błędami i niecelnymi podaniami. W efekcie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:3. W drugiej połowie wystąpił jednak zupełnie inny zespół. Nasza intensywność wzrosła, a zmiany w składzie również się sprawdziły. Drugą połowę można ocenić pozytywnie. Warto też zwrócić uwagę na debiutancki występ Łukasza Makarskiego. Chcieliśmy zobaczyć, jak poradzi sobie na boisku po kontuzji. Jego gra pokazuje, że przed nami jeszcze sporo pracy, ale jest to krok w dobrym kierunku. Sparingi przyniosły wiele pytań, na które częściowo odpowiadamy, jednak nadal pozostaje wiele niewiadomych. Przed nami dwa tygodnie intensywnej pracy nad formą zespołu.
Hubert Szmigiel, który był testowany, ma szansę na transfer do Stomilu?
- Muszę przyznać, że Hubert zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Jest pracowity i zaangażowany. W poprzednim sparingu strzelił bramkę, a dzisiaj także zaprezentował się dobrze. Mamy duże szanse, że do nas dołączy.
Jak wygląda sytuacja Michała Leszczyńskiego po zderzeniu w meczu?
- Na chwilę obecną Michał nie zgłasza niepokojących objawów. Nie miałem jeszcze okazji spokojnie z nim porozmawiać, więc konkretne informacje mogą wpłynąć z szatni. Zszedł z boiska prewencyjnie i mam nadzieję, że to nie jest poważny uraz.
Wojciech Klewiado dobrze spisał się w bramce.
- Tak, Wojtek to młody i utalentowany bramkarz, który ciężko pracuje. Ma za sobą dobrą rundę w Centralnej Lidze Juniorów U-17 i będzie walczył o miejsce w składzie.
Czy Wojciech Klewiado jest numerem dwa w bramce?
- Tak, aktualnie jest naszym numerem dwa. W zeszłym sezonie zaczynał jako numer trzy, ale zakończył go jako nasz drugi golkiper. Chcemy, aby wszyscy zawodnicy mieli możliwość rozwoju, dlatego Michał Krztoń został wypożyczony, aby regularnie grał w czwartej lidze. Czas pokaże, jak się to rozwija.
Junya Ishida nie zostanie testowany w Stomilu?
- Najprawdopodobniej nie zdecydujemy się na jego transfer, głównie z powodu nadmiaru zawodników na jego pozycji. Cenię jego podejście do gry, ale mamy ustaloną strategię. Dodatkowo istnieją ograniczenia dotyczące graczy spoza Unii Europejskiej.
Jak klub radzi sobie z kontuzjami w ataku?
- Obecnie mamy trudności kadrowe, ponieważ brakuje nam trzech nominalnych napastników: Szymona Masiaka, Kacpra Sionkowskiego oraz Shōtō Unno. Sebastian Szypulski również jest kontuzjowany. Na szczęście Marcin Fiedorowicz wraca do zdrowia i wraca do treningów. Łukasz Makarski otrzymał zielone światło do ćwiczeń w pełnym kontakcie ze drużyną. Zabrakło także Wiktora Kuleszy i Gabriela Jastrzębskiego z powodów prewencyjnych oraz Krzysztofa Chrobaka z powodu choroby.
Jak trener postrzega obawy kibiców przed sezonem?
- Rozumiem niepokój, ale wyniki sparingów nie zawsze odzwierciedlają nasze możliwości w lidze. W zeszłym roku wygraliśmy wszystkie sparingi, a potem mieliśmy trudny początek sezonu. Obecnie intensywnie testujemy różne ustawienia i zawodników, aby przygotować najlepszą jedenastkę na inaugurację rozgrywek. Powroty kontuzjowanych zawodników powinny znacząco wzmocnić naszą ofensywę. Warto zauważyć, że w obu ostatnich sparingach stworzyliśmy wiele sytuacji bramkowych, które są dobrym prognostykiem na przyszłość.

